piątek, 12 sierpnia 2011
czwartek, 11 sierpnia 2011
Panie i Panowie!
Pierwszy news: zakupione mam Dance with the Dragons monsieur Martina w wersji angielskiej. Zaczelam czytac. Jaram sie jak w podstawowce gdy odnalazlam pierwszy numer Mickey Mouse.
Drugi news: Biore sie powaznie za wrotki. Na rowerze jezdze, to co to dla mnie. Tylko sie musze pozbyc moich starych, plastikowych, wyrwanych z 80'. I znalezc sportowe. I znalezc kobity, co beda ze mna smigac w Roller Derby.
To jest moje marzenie od jakiegos juz czasu, bo wydaje mi sie, ze to idealny sport dla mnie. Wrotki, przemoc i rock'n'roll. Aww...



Drugi news: Biore sie powaznie za wrotki. Na rowerze jezdze, to co to dla mnie. Tylko sie musze pozbyc moich starych, plastikowych, wyrwanych z 80'. I znalezc sportowe. I znalezc kobity, co beda ze mna smigac w Roller Derby.
To jest moje marzenie od jakiegos juz czasu, bo wydaje mi sie, ze to idealny sport dla mnie. Wrotki, przemoc i rock'n'roll. Aww...



poniedziałek, 8 sierpnia 2011
Ja sem ciagle w rozjazdach...
Ciagle mnie gdzies z berbeciem wysyłaja, wiec zupelnie zapomnialam jak sie korzysta regularnie z komputera. W tym tygodniu miałam pod opieką część hodowli psów i mego chorujacego niemałzonka. Przy okazji udało mi sie wyzdrowieć, a Pimpanito jest bogatszy o milion ugryzien komarow. Po tak długiej nieobecności w domu kot jest na mnie szczerze obrazony i miałczy jak pojebany skarżąc się na swoją niedolę.
Ale po życiu z dala od miasta trudno wraca się do warszawskiego trybu zycia i mając calutki tydzien przed sobą wydaje mi się, ze nie zdążę z zadna zaplanowana sprawa, zwlaszcza, ze przez Kinect Adventures mam zakwasy jak siemasz, a nadchodzaca pogoda raczej nie pozwoli mi na przemieszczanie sie rowerem.
A w sobote WESELE!
Nie wiem w co sie ubrac ;)
poniedziałek, 1 sierpnia 2011
Włosie
Po powrocie z wakacji od razu, mimo kaszlu, smarkow i temperatury, wprosiłam się na wieczór panieński laski, ktorej praktycznie nie znałam. Ale stęsknilam się za moja przyjaciolka, zawsze chcialam zobaczyc jak wyglada wieczor panienski (zawsze zenia sie moi koledzy, a ze mam cycki to raczej nie jestem zapraszana na wieczory kawalerskie :( przykro mi z tego powodu) i generalnie potrzebowalam rozrywki na JUZ zeby zachowac zdrowe zmysly to poczlapalam do klubu Herezja. Okazalo sie, ze oprocz smutnych wystepow ocierajacego sie posladami o panne mlode chippendala był pokaz metamorfoz. Zglosilam sie i me krotkie wlosie zostalo przedluzone. Wygladalo to bardzo fajnie, czulam sie jak tęgie wskrzeszenie Amy W, bo na gorze miialam kokon, na dole dlugie wlosy. Teraz, po dwoch dniach noszenia moje sztuczne wlosie wyglada raczej smetnie niz wyjsciowo, ale ciesze sie jak glupia robiac sobie warkocza. Zdecydowanie staram sie zapuszczac wlosy.
sobota, 30 lipca 2011
NARESZCIE WRÓCIŁAM!
Wyjechałam na 'wczasy' z mą pociechą, mym bratem i Babcią, sto kilometrow od Warszawy nad jezioro.
Tomasz namyslajacy sie nad kariera motorniczego.
Zla mina, bo komu chcialoby sie siedziec w wozku i pic z kubka w krowy...
Moj bro w sasiednim osrodku, jedynym miejscu, gdzie bylo zjadliwie.
W owym przybytku w stolowce uwiodlo mnie swym niezwyklym blaskiem zlote jajo
A tu hobby mojego brata, czyli wydawanie kasy na niezliczona ilosc badziewia
Mi udało się przeczytać opowiadanie PRAWIE o mnie (opowiadanie w oryginale nazywalo sie Margasz autor Wiesław Gwiazdowski :) )
Kiedy sen dopada nagle...
A tu pasja mojego syna, jezdzil tym chyba poltorej godziny.
Wlasnie takimi kolejkami jedzie sie do piekła.
Pogryziony Tomasz wyglada, jakby zaaplikowal sobie implanty
Edgar Allan Poe za młodu.
Powod moich trzech kilo wiecej.
A tu pocztowka z nad morza.
Pal licho, że całe miasteczko to był jeden ośrodek wypoczynkowy na drugim, jeden bardziej zakopany w prlu od drugiego. Jedzenie było obrzydliwe, a sklepiki kiepsko zaopatrzone. Nasze pokoje mialy troche wiecej niż dwa metry kwadratowe, a musielismy w nich siedzieć przez cały tydzien, bo bez przerwy padało. Na domiar złego obok mojego pokoju trwała budowa zaczynająca się o 6.30. w pierdolonym sezonie.
Zepsul mi się touchpad w laptopie, na kindlu powstalo sporo kindlowych odpowiednikow martwych pikseli, a ja mam goraczke, bolace gardlo i katar - bo okna byly nieszczelne, a zamiast poscieli w osrodku byly kapy na lozko w komplecie z 3 prześcieradlami - jedno prześcieradlo na lozko, drugie na czlowieka, na to kapa i trzecie prześcieradlo. Bleeeee.
Jedynym plusem był fakt, ze spedzilam duzo czasu z rodzina z dala od Warszawskiego pospiechu, na swiezym powietrzu. A w dzien powrotu czekały na mnie do odbioru moje martensy na obcasie, swiezo po przylocie z USA. DZIEKUJE ALA I GRZESIEK! Uratowaliscie mnie w tych trudnych chwilach ;)
I mam sporo fajnych zdjec, wiekszosc z jednego dnia, gdy bylo pare godzin slonca.
Czesc uroczego placu zabaw, ktory skladal sie z pordzewialego tramwaju, trzech hustawek i trzech... kolejnych hustawek
Tomasz namyslajacy sie nad kariera motorniczego.
Zla mina, bo komu chcialoby sie siedziec w wozku i pic z kubka w krowy...
Moj bro w sasiednim osrodku, jedynym miejscu, gdzie bylo zjadliwie.
W owym przybytku w stolowce uwiodlo mnie swym niezwyklym blaskiem zlote jajo
A tu hobby mojego brata, czyli wydawanie kasy na niezliczona ilosc badziewia
Mi udało się przeczytać opowiadanie PRAWIE o mnie (opowiadanie w oryginale nazywalo sie Margasz autor Wiesław Gwiazdowski :) )
Kiedy sen dopada nagle...
A tu pasja mojego syna, jezdzil tym chyba poltorej godziny.
Wlasnie takimi kolejkami jedzie sie do piekła.
Pogryziony Tomasz wyglada, jakby zaaplikowal sobie implanty
Edgar Allan Poe za młodu.
Powod moich trzech kilo wiecej.
A tu pocztowka z nad morza.
No.
środa, 20 lipca 2011
Urzekła mie moja historia
Wyjezdzam na caly tydzien na jakies straszne zadupie, nie, nie imprezowac, jade z synem, babcia i moim mlodszym bratem moczyc dupe w jeziorze. Nie bedzie internetu, bedzie za to tygodniowe oczyszczane z substancji toksycznych. Bo z babciem, bo z bratem. I mnostwo ksiazek czekajacych na kindlu.
Z racji tego, ze wyjezdzam, zamowilam sobie soczewki kurierem, nie pocztą. W poniedziałek kurier zadzwonił, ze będzie, powiedzialam, ze mnie nie ma w tych godzinach, natomiast jestem w innych. zgodzil sie. nawet zadzwonilam, ze jestem w domu i czekam. i nic.
odczekalam dzien, nikt nie dal znaku zycia
dzisiaj dowiedzialam sie, ze paczka ma status odebranej i nikt nie jest w stanie dodzwonic sie do kuriera i powiedziec mi co sie dzieje. sama dzwonilam 4 razy, dwa razy mieli oni zadzwonic, nie zrobili tego ani razu.
Musze ta paczke dostac do piatku, jutro chyba zaczne grozic. Bo jezeli paczka jest doreczona, to ktos musial podrobic moj podpis.
Wkurwia mnie to strasznie i juz wiem, ze z wkurwienia nie bede mogla zasnac.
Ale wyjezdzam na tydzien, przeczytam duzo ksiazek.
Z racji tego, ze wyjezdzam, zamowilam sobie soczewki kurierem, nie pocztą. W poniedziałek kurier zadzwonił, ze będzie, powiedzialam, ze mnie nie ma w tych godzinach, natomiast jestem w innych. zgodzil sie. nawet zadzwonilam, ze jestem w domu i czekam. i nic.
odczekalam dzien, nikt nie dal znaku zycia
dzisiaj dowiedzialam sie, ze paczka ma status odebranej i nikt nie jest w stanie dodzwonic sie do kuriera i powiedziec mi co sie dzieje. sama dzwonilam 4 razy, dwa razy mieli oni zadzwonic, nie zrobili tego ani razu.
Musze ta paczke dostac do piatku, jutro chyba zaczne grozic. Bo jezeli paczka jest doreczona, to ktos musial podrobic moj podpis.
Wkurwia mnie to strasznie i juz wiem, ze z wkurwienia nie bede mogla zasnac.
Ale wyjezdzam na tydzien, przeczytam duzo ksiazek.
poniedziałek, 18 lipca 2011
Subskrybuj:
Posty (Atom)

































